Black - shooter wszechczasów?
Dziś mamy przyjemność przedstawić wam drodzy Czytelnicy recenzję gry Black, tytułu otoczonego kultem jeszcze przed premierą. Czy twórcy gry spełnili oczekiwania posiadaczy konsol PlayStation 2 i Xbox? Zapraszamy do sprawozdania tej ciekawej gry akcji.
Gdyby Black był samochodem to z pewnością miałby potężny silnik niczym Land Rover, byłby szybki jak Ferrari i prawie bezawaryjny jak Volvo. Jest, agresywnie i intensywnie – zupełnie jak Burnout, ale na innej płaszczyźnie. To już nie są wyścigi o miejsca w rankingu. To wyścig o życie. Studio Criterion nadało gatunkowi FPS nowego znaczenia. Schemat prosty, dostajesz broń i idziesz do przodu. Żałosne? Nie, jeśli jest dobrze zaserwowane. Tym razem zaserwowane zostało wyśmienicie!
Dlaczego kura przeszła na drugą stronę ulicy?
Bo śledził ją członek brygady antyterrorystycznej Black Operations, Jack Keller. Miał ostatnią misję, masa trupów, śmierć bliskich z jednostki. Teraz siedzi w ciemnym pokoju zakuty w kajdanki. Jest przesłuchiwany. Co się tak faktycznie stało? Kto za tym wszystkim stoi? Dlaczego było tyle ofiar? Odpowiedź na te i inne pytania nie zostanie odkryta po reklamie...
- REKLAMA –Przedstawiamy Państwu nowe i niepowtarzalne karabiny maszynowe M16 oraz Kalashnikov. Te świetne bronie stworzone zostały z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach. Znasz osobę, która nie chce się przed Tobą otworzyć? Sięgnij po nasze karabiny, które pozwolą zajrzeć Ci w głąb każdego!
- KONIEC REKLAMY –Fabuła w grze przedstawiona została za pomocą cutscenek, w których grają prawdziwi aktorzy. To z pewnością bardzo dobre posunięcie. Ujęcia są żywe i efektowne, a teksty mówione ciężkie i ostre. Dzięki temu klimat jest bardzo „gęsty”, niemal namacalny, wręcz czuć dym unoszący się z papierosa Jacka. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – nie o fabułę chodzi; przecież to rasowy FPS, niczym legendarny Doom czy Wolfenstein 3D, czysta esencja strzelania i mordowania setek chłopów o inteligencji zombiaka z przeżartym na wpół czerepem.
Gdy Internet obiegły pierwsze screeny z gry, nagle zawrzało. Dlaczego? Proste. Criterion, mistrzowie płynności, zabrali się do robienia FPS i od razu okazało się, że wykonanie bije na głowę sławetnego Killzone’a. Od momentu pojawienia się pierwszych prezentacji gry z niecierpliwością wyczekiwałem dnia premiery. Nie mogłem uwierzyć, że coś może tak dobrze wyglądać, jeśli już – kosztem płynności rozgrywki. Pierwsze filmy z gry prezentowały ulice miasta, po których szarżował jak dzik główny bohater, strzelając do wszystkiego co się rusza, powodując eksplozje, obłupiając do samych zbrojeń filary oraz obsypując wszystko iskrami wydostającymi się spod pocisków – wyglądało to niesamowicie!
Teraz, gdy płyta radośnie wiruje w czytniku mojej konsoli, śmiało mogę stwierdzić: ta gra rzeczywiście wygląd rewelacyjnie i jest doskonałą odskocznią od dzisiejszych FPS-ów. Dzięki Bogu Criterion pohamował się i Black nie jest tylko bezmózgą rzeźnią, nie zawsze dasz radę iść prosto przed siebie. Wbrew temu, co mogło się wydawać, gra jest trudna, a rzadko trafiające się checkpointy wcale nie ułatwiaj zabawy – i bardzo dobrze, mam dość mainstreamowych produkcji, które przechodzi się za pierwszym podejściem, tak trzymać Criterion!



